GSB – dzień 8 – Bartne – Hańczowa

GSB – dzień 8 – Bartne – Hańczowa

Ostatnią myślą jaką zapamiętałem przed zaśnięciem było, czy rano będę odczuwał ból? Na szczęście moje ciało szybko się regeneruje i po przebudzeniu jest gotowe do dalszej drogi.

Sprawdzam jak ma wyglądać dzisiejszy szlak. Czeka mnie „tylko” 25-kilometrowy odcinek z dwoma podejściami. Skoro tak, to buty trekkingowe lądują w plecaku, a na nogi zakładam sandały trekkingowe. Przede mną jeszcze wiele kilometrów, więc dzisiaj dam nogom odpocząć.

Bacówka PTTK w Bartnem, Beskid Niski
Bacówka PTTK w Bartnem, Beskid Niski

Byłem ciekawy, czy wędrowiec, który wczoraj dotarł z Krynicy wstanie jak zapowiadał rano i ruszy dalej? Słyszałem jego budzik. Szybko jednak go wyłączył i ponownie zasnął. Widać zmęczenie go pokonało.

Motyl na szlaku, Beskid Niski
Motyl na szlaku, Beskid Niski

Bartne jest kolejną miejscowością, w której jest problem z zasięgiem, a raczej go nie ma 🙂 . 

Beskid Niski jest idealny dla osób, które szukają miejsca, gdzie na pewno nic nie zakłóci ich spokoju.

Wołowiec

Taką miejscowością jest również Wołowiec, wieś kojarzona z mieszkającym w niej pisarzem i wydawcą Andrzejem Stasiukiem. Mieści się w niej również Wydawnictwo Czarne, które prowadzi wspólnie z żoną Moniką Sznajderman. Sama wieś to kilkanaściem głównie drewnianych domów, zamieszkałych w większości przez Łęków. Do niektórych kierują strzałki informujące, że można tam wynająć pokój.

Wołowiec, Beskid Niski
Wołowiec, Beskid Niski

Idąc z Wołowca do Zdyni zwracam uwagę na dużą ilość przepięknych starych krzyży i kapliczek, których na tym odcinku jest wyjątkowo dużo.

Kapliczna na szlaku z Wołowca do Zdyni, Beskid Niski
Kapliczna na szlaku z Wołowca do Zdyni, Beskid Niski

Trudno w to uwierzyć, ale zasięg pojawia się dopiero po 2,5 h marszu, po wyjściu ze Zdyni.

Rotunda (771 m n.p.m.)

Jest piękna, słoneczna letnia pogoda. Myślałem, że czeka mnie dzień bez niespodzianek. Tak jest jednak tylko do momentu, gdy dochodzę na szczyt Rotundy (771 m n.p.m.). Tutaj, na słonecznej polanie widzę trzy wysokie drewniane wieże kryte gontem, a zakończone krzyżami. Wokół nich w kole, otoczone niedużym murkiem, stoją drewniane krzyże.

Rotunda, Cmentarz wojskowy nr 51, Beskid Niski
Rotunda, Cmentarz wojskowy nr 51, Beskid Niski

Z zaciekawieniem czytam informacje wypisane na trzech drewnianych deskach. Okazuje się, że jestem na cmentarzu wojskowym nr 51 z I wojny światowej.

Rotunda, Cmentarz wojskowy nr 51, Beskid Niski
Rotunda, Cmentarz wojskowy nr 51, Beskid Niski

Spoczywa tu 52 żołnierzy armii austro-węgierskiej i rosyjskiej. Jest to jeden z bardziej niezwykłych cmentarzy wojskowych jakie widziałem.

Studencka baza namiotowa w Regietowie (533 m n.p.m.)

Schodzę w dół, by na chwilę zatrzymać się w studenckiej bazie namiotowej w Regietowie (533 m n.p.m.) Prowadzona jest ona przez Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich w Warszawie (SKPB Warszawa). Wbijam do książeczki kolejną pieczątkę i rozglądam się po okolicy. Widzę wiatę, namioty, a pośród nich biegające małe, bose dzieci uganiające się za dużym psem.

Regietów, studencka baza namiotowa, Beskid Niski
Regietów, studencka baza namiotowa, Beskid Niski

Wygląda, że bazą opiekuje się mężczyzna, który bez trudu mógłby grać postać kozaka (zgadza się fryzura i ubiór). Z poważną miną informuje mnie, że przede mną jedno z cięższych podejść w Beskidzie Niskim. Dziękuję za przestrogę i odpowiadam, iż myślę, że sobie poradzę.

Za mną 200 km
Za mną 200 km

Kozie Źebro (847 m n.p.m.)

Jego słowa powodują, że wstępuje we mnie dodatkowa siła. Przyspieszam i rytmicznie przebierając kijkami szybko się wspinam. Na szlaku spotykam kilka osób, które z mozołem starają się wejść na górę. Patrzą z niedowierzaniem, gdy prawie biegnąc je wymijam. Wg mapy turystycznej, z bazy na szczyt Koziego Źebra (847 m n.p.m.) mam iść godzinę. Mnie udaje się skrócić ten czas do 35 minut.

Teraz tylko ostre zejście w dół i ruszam do Hańczowej. Tuż przed wejściem do wsi, szlak prowadzi przez błotnisty potoczek. Błoto jest dziełem krów, które okoliczni rolnicy muszą w nim poić. Od kilku dni nie padało, przypuszczam więc, że w porze deszczowej błota musi być bardzo dużo.

Szlak przez potok przed Hańczową, Beskid Niski
Szlak przez potok przed Hańczową, Beskid Niski

Hańczowa

Hańczowa jest pierwszą miejscowością, w której miałem problem, by zarezerwować wcześniej nocleg. Parę dni temu dzwoniłem w kilka miejsc i wszędzie był komplet, albo gdy mówiłem, że interesuje mnie tylko jedna noc, to otrzymywałem informację, że na jedną noc nie przyjmują. Już myślałem, że będę musiał szukać noclegu po dotarciu tutaj, gdy jedna z osób, do których dzwoniłem oddzwoniła z informacją, że będzie miała wolny pokój.

Hańczowa jest również miejscowością, gdzie aby dojść do miejsca noclegowego, muszę zboczyć ze szlaku i iść w przeciwną stronę. Gdy dochodzę do miejsca, gdzie mam zboczyć ze szlaku wyciągam telefon i wprowadzam adres. Z niedowierzaniem odczytuję, że moje miejsce noclegowe będzie za 1,5 km. Ruszam. Po drodze widzę domy, na których widnieje napis „Noclegi” i przez moment przechodzi mi przez głowę, by wejść i spytać się, czy nie mają wolnych miejsc. Szybko jednak uznaję, że skoro ktoś był tak miły, że oddzwonił do mnie i czeka, to nie mogę zawieść zaufania tej osoby.

Wysowa-Zdrój

Dłuży mi się ten odcinek, w końcu jednak dochodzę do białego domku z białym płotkiem. Na progu wita mnie bardzo miła starsza pani i prowadzi do przytulnego pokoju. Szybko zrzucam plecak, biorę prysznic, robię pranie i idę dalej, Tak, zamiast odpoczywać idę jeszcze 2,5 km chodnikiem i asfaltem. Dlaczego to robię? Gdyż zobaczyłem na mapie, że tylko tyle dzieli mnie od kolejnego uzdrowiska, w którym nigdy nie byłem i o którym (wstyd przyznać) nigdy nie słyszałem. Tym miejscem jest Wysowa-Zdrój.

Mijam Kościół parafialny pw. Wniebowzięcia NMP i idę w stronę parku.

Kościół parafialny pw. Wniebowzięcia NMP, Wysowa-Zdrój, Beskid Niski
Kościół parafialny pw. Wniebowzięcia NMP, Wysowa-Zdrój, Beskid Niski

W jego centralnym miejscu stoi drewniana Pijalnia Wód Mineralnych, w której kupuję kubek wody leczniczej.

Pijalnia Wód Mineralnych, Wysowa-Zdrój, Beskid Niski
Pijalnia Wód Mineralnych, Wysowa-Zdrój, Beskid Niski

Powoli spaceruję po zadbanym parku. To bardzo miłe miejsce, gdzie można się zrelaksować. Gdy dochodzę do kolejnego drewnianego z zewnątrz budynku żałuję, że nie mam ze sobą kąpielówek ani ręcznika. W środku mieści się Park Wodny z wodą o temperaturze 33 – 37° C. Po tych kilku dniach na szlaku, taka kąpiel byłaby idealna.

Park Wodny, Wysowa-Zdrój, Beskid Niski
Park Wodny, Wysowa-Zdrój, Beskid Niski
Znalazłeś ciekawą treść lub zainspirowałem Cię do podróży? Możesz postawić mi wirtualną kawę, którą przeznaczę na rozwoju bloga, by było ich jeszcze więcej. Dziękuję. Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jem kolację i wraz z zapadnięciem zmroku wracam „Pod pstrąga”.

Pijalnia Wód Mineralnych, Wysowa-Zdrój, Beskid Niski
Pijalnia Wód Mineralnych, Wysowa-Zdrój, Beskid Niski

Znowu odczuwam zmęczenie, tym razem dlatego, że zamiast odpoczywać ruszyłem do Wysowej-Zdrój. Nie żałuję jednak tego, gdyż ominęłoby mnie zobaczenie kolejnej pięknej miejscowości.

Informacje praktyczne:

  • Dom pod pstrągiem w Hańczowej, to miejsce godne polecenia. Prowadzone jest przez przemiłą panią Krystynę, dzięki której poczujesz się jak w domu. Bardzo dobre warunki, czysto, spokojnie i do tego korzystna cena. Na miejscu istnieje możliwość korzystania m.in. z aneksu kuchennego.
  • Jeśli jesteś zainteresowany kulturą łemkowską, to Zdynia jest wsią, którą powinieneś odwiedzić. Najlepiej zrobić to w lipcu, gdy odbywa się coroczne Święto Kultury Łemkowskiej – „Łemkowska Watra”.

Główny Szlak Beskidzki – mapa 8 dnia – Bartne Bacówka PTTK – Hańczowa

Podobała Ci się moja relacja ze szlaku do Wysowej-Zdroju? Dołącz do podróży na Facebooku, Instagramie i Twitterze, aby zawsze być na bieżąco. Zapraszam również do lektury innych wpisów na https://podrozebezosci.pl.

4 thoughts on “GSB – dzień 8 – Bartne – Hańczowa

  1. Twoja relacja jest świetna. Wybierając się na szlak nie potrzeba kupować mapy. Kilka kartek w notatniku spisanych z Twojej relacji, plecak na grzbiet i w drogę. Pozdrawiam i życzę wielu wspaniałych dni na szlakach i dużo radości z wędrowania.

  2. Obok bazy w Regetowie kiedyś mieszkał Jacek, dobra dusza okolicy, czasem pomaga w trudniejszych pracach. To dzięki niemu jest teraz nowy „kibelek”, bo to jest jego stara toaleta, z czasów zanim wybudował dom. Tęsknię za tym miejscem. 🙂

    1. W ubiegłym roku byłem pierwszy raz w Beskidzie Niskim i zaskoczył mnie kilkoma rzeczami. Dla mnie to najbardziej dzikie góry w Polsce i będę chciał tam wrócić na dłużej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.