Wientian – spokojna stolica Laosu

Wientian – spokojna stolica Laosu

Laos jest mało znanym krajem. Większość pytanych osób nic o nim nie wie, w tym, że stolicą Laosu jest Wientian (fr. Vientiane). Zamieszkuje go ok. 800 tys. mieszkańców, czyli tylu co ma Kraków. Położony jest nad rzeką Mekong, tuż przy granicy z Tajlandią. Lubię poznawać nowe i nie zawsze popularne miejsca. Uznałem, że pora samemu sprawdzić, jakie atrakcje na Wientian i czy słusznie się go omija. To on stanowi pierwsze miejsce, od którego rozpoczynam zwiedzanie Laosu.

Do Wientian docieram ok 11:00. Za mną długa podróż, ale niemęcząca. Większość czasu spałem, a to dlatego, że z Bangkoku jechałem bardzo wygodnym pociągiem nocnym. Później tylko przeprawa przez Most Przyjaźni tajsko-laotańskiej, odprawa wizowa, przejazd do centrum i po zostawieniu rzeczy w hotelu, rozpoczynam zwiedzanie.

Pierwsze co mnie zaskakuje w mieście, to brak wieżowców, niska zabudowa i brak infrastruktury, która kojarzy mi się z typową stolicą. Wygląda bardziej jak prowincjonalne miasteczko, niż jak stolica. Widzę jednak, że w najbliższym czasie to się zmieni. Co pewien czas mijam ogrodzenia, na których są wizualizacje nowych pięknych budynków, które za nimi powstają.

Wientian (Vientiane) stolica Laosu – atrakcje, które warto zobaczyć i zwiedzić

Pałac Prezydencki w Wientian

Jest niedziela, na wąskich ulicach pustki. Po tylu godzinach w pociągu, spacer sprawia mi wielką przyjemność. Hotel jest zlokalizowany blisko Pałacu Prezydenckiego, dlatego pierwsze kroki kieruję w jego stronę. Wybudowany jest on w stylu kolonialnym i kiedyś pełnił rolę siedziby króla. Niestety nie można wejść do środka. Teren wokół pałacu to reprezentacyjna część miasta, z willami i ambasadami.

Pałac Prezydencki
Pałac Prezydencki

Haw Phra Kaew

Do pałacu przylega Haw Phra Kaew, królewska świątynia Setthathirata, gdzie przez dwa wieki do 1778 roku przechowywano Szmaragdowego Buddę. Świątynia została zniszczona przez Tajów w 1827 r. i odbudowano ją dopiero po II wojnie światowej. Niestety moja wizyta w Wientiane zbiegła się w czasie z remontem tej świątyni, więc jedyne co mogę zobaczyć to, jak wygląda ona z zewnątrz.

Haw Pha Kaew, królewska świątynia Setthathirata,
Haw Phra Kaew, królewska świątynia Setthathirata,

Wat Si Saket

Więcej szczęścia mam ze świątynią położoną po drugiej stronie ulicy. To Wat Si Saket. Pochodzi z 1818 roku i jest najstarszą świątynią w mieście. Główna część otoczona jest krużgankami, w których stoi około dwóch tysięcy porcelanowych i srebrnych posągów Buddy, wykonanych w XVI-XIX wieku.

Posągi Buddy w Wat Si Saket
Posągi Buddy w Wat Si Saket

Ciekawie prezentują się również freski we wnętrzu głównej świątyni, niestety obowiązuje tam zakaz robienia zdjęć.

Wat Si Saket
Wat Si Saket

Całość otacza ogród z cmentarzem, na którym widzę dużą liczbą różnej wielkości. powstałych w różnych latach stup. Pierwszy raz widzę buddyjskie nagrobki.

Cmentarz przy Wat Si Saket
Cmentarz przy Wat Si Saket

Cały kompleks mi się podoba, dodatkowym plusem jest panujące tutaj poczucie ciszy i spokoju.

Po wyjściu uznaję, że trzeba wykorzystać spokój panujący na ulicach i wypożyczam rower. Koszt to tylko 10 000 LAK (kip laotański), odpowiednik naszych 5 zł.

Patuxai

Szeroką LaneXang Avenue jadę się do jednego z najbardziej interesujących miejsc w Wientian – Patuxai.

Patuxai

Niektórzy nazywają ten obiekt Bramą Zwycięstwa Wientian, inni Łukiem Triumfalnym Wientian, gdyż konstrukcja stanowi nawiązanie do Łuku Triumfalnego znajdującego się na Polach Elizejskich w Paryżu. Został zbudowany w 1962 roku dla uczczenia tych, którzy walczyli o niepodległość Laosu przeciwko Francji (czy to nie ironia?). Dlaczego Francji? Gdyż w latach 1893 – 1954 Laos był pod protektoratem francuskim. Pomnik przypomina również o ofiarach II wojny światowej.

Bardziej złośliwi nazywają Patuxai „pasem startowym w pionie”. Wynika to z tego, że beton wykorzystany na budowę tego pomnika został podarowany przez USA na budowę miejscowego lotniska. Widać pomnik był bardziej potrzebny 😉 .

Brama składa się z trzech poziomów oraz z tarasu widokowego. Na pierwszym piętrze znajdują się stoiska z pamiątkami oraz z przeróżnymi smakołykami. Drugie piętro przerobione zostało na małe muzeum, przedstawiające historię miasta oraz bramy. Jest to najwyższy obiekt w mieście, dlatego najciekawszy jest taras widokowy, z którego roztacza się widok na panoramę miasta.

Widok z Patuxai
Widok z Patuxai

Turyści znający angielski zwracają uwagę na napis jaki jest umieszczony na tablicy na jednej ze ścian. „Na północno-wschodnim skraju alei Lane Xang wznosi się wielki budynek przypominający Łuk Triumfalny. To Patuxai lub Brama Zwycięstwa Wientian, zbudowana w 1962 roku, lecz nigdy nie ukończona z powodu burzliwej historii Laosu. Z bliska sprawia jeszcze gorsze wrażenie niż z oddali, jest jak potwór z betonu. Obecnie jest to miejsce gdzie miejscowa ludność spędza wolny czas, a siódme piętro na szczycie budynku zapewnia wspaniały punkt widokowy na całe miasto”. Przyznaję, nigdy nie widziałem dziwniejszego „podpisu” obiektu.

Tekst może dziwnie brzmi, ale w 100% jest prawdziwy. Ten obiekt lepiej oglądać z daleka, z bliska jest brzydki.

Patuxai z bliska
Patuxai z bliska

Pha That Luang – Wielka Święta Stupa

3 km od tego miejsca położony jest błyszczący i majestatyczny symbol religijny Laosu, Pha That Luang – Wielka Święta Stupa. Jest to najświętsze miejsce w Laosie, a zawdzięcza to relikwii, kości Buddy -mostkowi.

Wielka Święta Stupa - Pha That Luang
Wielka Święta Stupa – Pha That Luang

Stupę widać z daleka, z uwagi na 45 m metrową wysokość i złoty kolor, na który jest pomalowana. Wokół niej jest ustawionych 30 mniejszych pagód. Na cały kompleks składa się dodatkowo szereg bajecznie pomalowanych w środku świątyń.

Bajecznie kolorowe wnętrza świątyń
Znalazłeś ciekawą treść lub zainspirowałem Cię do podróży? Możesz postawić mi wirtualną kawę, którą przeznaczę na rozwoju bloga, by było ich jeszcze więcej. Dziękuję. Postaw mi kawę na buycoffee.to

Można tutaj również zobaczyć pomnik króla Setthathirat I.

pomnik króla Setthathirat I
Pomnik króla Setthathirat I

Podczas zwiedzanie jestem świadkiem procesji pogrzebowej wokół jednej ze świątyń. Ze zdjęcia niesionego na przodzie, wiem że zmarły był mnichem, stąd udział w pogrzebie bierze bardzo duża liczba mnichów.

Procesja pogrzebowa
Procesja pogrzebowa

Są w różnym wieku. Wśród nich również dzieci. Większość z nich idzie boso. Mają na sobie tylko pomarańczowe szaty i małe ręczniczki, które służą im do ochrony przez piekącym słońcem oraz do otarcia potu.

Uczestnicy pogrzebu
Uczestnicy pogrzebu

Za mnichami podążają muzykanci, a następnie mężczyźni i kobiety ubrani na biało.

Czarna stupa That Dam

Kolejną atrakcją jest Czarna stupa That Dam. Została ona zbudowana w XVI wieku i pierwotnie była pokryta złotem. Na początku XIX wieku Wientian zostało zniszczone i złupione przez Tajów i od tej pory widać tylko cegły, które z upływem upływu czasu poczerniały. Przypadłby się jej remont, ponieważ widać, że jest zaniedbana i porośnięta trawą oraz małymi drzewkami.

Czarna stupa Pha That Luang
Czarna stupa That Dam

Laotańskie Muzeum Narodowe z zewnątrz wygląda elegancko, gdyż było kiedyś siedzibą przedstawiciela władz francuskich. Przemieszczając się jednak pomiędzy salami muzealnymi czuję rozczarowanie. Wystawy są słabe, wyblakłe, bardzo podobne do tych jakie można było oglądać w Polsce w czasach komunizmu. Nie polecam tego miejsca, chyba że ktoś jest historykiem.

Chcąc dostać się kolejnej atrakcji oddaję rower i idę na dworzec autobusowy. Niestety, nadejście burzy powoduje, że muszę zrezygnować ze zwiedzenia Buddha Park (informacje, jak się tam dostać i co zawiera zamieszczam pod koniec wpisu).

Co można robić w Wientian gdy pada?

To dobra okazja, by spróbować lokalnej kuchni. Moją kulinarną przygodę rozpoczynam od tak popularnej w Azji „kuchni ulicznej”. Chwila obserwacji i udaję się do straganu, gdzie widzę, że stołuje się najwięcej Laotańczyków. Okazuje się, że największą popularnością cieszą się kanapki z chrupiącej bagietki (pamiątka po Francuzach), w środku których włożone są paski bekonu i „jakaś” zielenina.

Po przekąsce udaję się w poszukiwanie restauracji z tradycyjną kuchnią laotańską. Decyduję się na Laap (to danie ma również inne nazwy jak Larb, Laap, Larp, Lahp, Lahb, Laab). Podstawą dania jest mielone mięso kurczaka, ryby lub wieprzowina, zmieszane ze świeżymi warzywami, limonką, czosnkiem, szczypiorki, chilli i liśćmi mięty. Do tego dodawany jest „lepiący ryż”. Jako napój zamawiam sok z mango. Pierwsze podejście do kuchni laotańskiej uważam za udane. Wszystko było bardzo smaczne i robione ze świeżych, lokalnych składników.

Kończąc posiłek, kończy się również burza. Za późno jednak na Buddha Park, dlatego korzystam z informacji jaką znalazłem w jednym z przewodników i idę na tradycyjny laotański masaż. Miejsce, do którego trafiam jest bardzo skromne. Zlokalizowane jest niedaleko świątyni Wat Sok Pa Luang i ukryte wśród wysokich drzew. Dostaję kluczyk do szafki i dwa ręczniczki. Jeden na biodra, a drugi do wytarcia. Po prysznicu zostaję pokierowany do drzwi, za którymi ukryta jest ziołowa sauna parowa. Pomieszczenie jest bardzo mało, nie mam jednak problemu by się zmieścić. Kilka razy wchodzę i wychodzę, by po około godzinie udać się na masaż. Łóżka ustawione są na drewnianym tarasie. Całe ciało, rozluźnione po saunie przez kolejną godzinę poddawane jest rewelacyjnemu masażowi. Czas szybko mija na przyjemnościach. Wracając do centrum uznaję, że o ile po tajskim masażu byłem bardzo zadowolony, to po laotańskim jestem zachwycony!

Co robić wieczorem w Wientian?

Oprócz spaceru do Patuxai, można iść na Bulwar nad Mekongiem. To ostatnie miejsce, które chcę zobaczyć. Wieczorem wzdłuż bulwaru ustawiony jest targ nocny z dużą liczbą straganów z ciuchami, pamiątkami i jedzeniem. Wśród tego wszystkiego biegają, ćwiczą, jeżdżą na rowerze i tańczą Laotańczycy. Kupuję naleśniki z bananami, siadam i obserwuję.

Za mną pierwszy intensywny dzień w Laosie. W Wientian nie ma dużo rzeczy do zobaczenia i maksymalnie w jeden dzień można je zwiedzić, dlatego już na drugi dzień udaję się dalej, ale o tym już w kolejnym wpisie.

Wientian – informacje praktyczne (aktualizacja grudzień 2018)

  • Oficjalną walutą Laosu jest Kip laotański (LAK). 10 000 kip = 4,42 PLN (1,17 USD). Stan na grudzień 2018.
  • Haw Phra Kaew – Wstęp: 10 000 kip. Otwarte od poniedziałku do niedzieli, w godzinach 08:00-12:00 i 13:00-16:00. W wewnątrz nie można robić zdjęć.
  • Wat Si Saket – Wstęp: 10 000 kip. Otwarte od poniedziałku do niedzieli, w godzinach 08:00-12:00 i 13:00-16:00. Świątynia jest zamknięta w święta państwowe.
  • Patuxai – Wstęp: 3000 kip. Otwarte od poniedziałku do niedzieli, w godzinach 08:00-17:00.
  • That Luang – Wstęp: 10 000 kip, wypożyczenie długiej spódnicy, aby wejść do środka 5000 kip. Otwarte od wtorku do niedzieli, w godzinach 08:00-17:00.
  • Lao National Museum – Muzeum zostało zamknięte i mas być otwarte w innej lokalizacji.

Buddha Park (Xieng Khuan)

Wstęp: 15 000 kip. Otwarty codziennie, w godzinach 08:00-18:00.

Park położony jest 25 km od miasta. Znajduje się tu 200 hinduskich i buddyjskich posągów nie tylko Buddy, ale i Shivy czy Vishnu. Wszystkie wykonane są ze zbrojonego betonu.

Autobus nr 14 to najtańszy i chyba najwygodniejszy sposób transportu na tej trasie. Autobus odjeżdża z przystanku obok dworca o nazwie Talat Sao Bus Station (tuż obok centrum handlowego) co 20 minut od godziny 6:00 do 17:00. Po drodze zatrzymuje się przy moście granicznym, czyli Moście Przyjaźni. Ostatni autobus powrotny spod Parku odjeżdża ok. 16:45. Bilet kosztuje 8 000 kip.

Jeśli chcesz zobaczyć to miejsce i będziesz podróżował pociągiem, to sugeruję po przekroczeniu Mostu Przyjaźni udać się najpierw do tego parku (jest tam przechowalnia bagażu). Po zwiedzeniu bez problemu można się dostać autobusem do Wientian i dopiero później zwiedzać stolicę.

Wientian (Vientiane) – mapa atrakcji i ciekawych miejsc, które warto zobaczyć i zwiedzić

Jak dojechać do Wientian?

Między Polską a Laosem nie ma bezpośrednich lotów. Aby dostać się do stolicy Laosu należy przesiąść się na lotnisku w Bangkoku lub w Kuala Lumpur.

Można również skorzystać z jednego z czterech pociągów kursujących na trasie Bangkok – Nong Khai. Aktualny rozkład jazdy oraz ceny biletów można znaleźć na stronie https://www.train36.com/bangkok-nong-khai-train.html.

Najtańszą opcją dostania się z Nong Khai do centrum Wientian jest skorzystanie z „szynobusu” przejeżdżającego przez Most Przyjaźni, a następnie skorzystanie z autobusów kursujących na trasie dworzec autobusowy Wientian – Buddha Park. Cena biletu autobusu to tylko 6000 kip.

Kiedy jechać do Wientian?

Najlepszy czas na zwiedzanie stolicy Laosu, to miesiące od listopada do lutego. W tym okresie jest najmniej opadów deszczu, a temperatury całkiem przyjemne.

Wiza do Laosu

Obywatele polscy objęci są obowiązkiem wizowym. Wizę miesięczną można uzyskać zarówno w ambasadzie Laosu (najbliższa jest w Berlinie), jak również na niektórych przejściach granicz­nych w cenie 30 USD. W ambasadzie wiza kosztuje 40 USD.

Wykaz aktualnych lądowych przejścia graniczne, na których można uzyskać wizę laotańską można znaleźć na stronie https://bangkok.msz.gov.pl/pl/informacje_konsularne/informacje_praktyczne/poradnik_polak_za_granica/laos/

Należy pamiętać:

  • podróżujących samolotem na trasach międzynarodowych obowiązuje przy wy­locie opłata lotniskowa w wysokości 10 USD. Na trasach krajowych opłata lotniskowa przy wylocie wynosi 10 000 kip. Lepiej mieć wyliczone pieniądze.
  • do wizy potrzebne są dwie fotografie paszportowe.

Noclegi w Wientian

W Wientian jest szeroka baza noclegowa z cenami zaczynającymi się od kilkunastu zł za łóżko w pokoju wieloosobowym. Dla osób planujących spędzić tutaj noc, sugeruję znaleźć nocleg w okolicy pomiędzy Pałacem Prezydenckim a Patuxai. Już dziś porównaj najtańsze noclegi w Wientian lub zarezerwuj nocleg.

Podobał Ci się mój wpis o Wientian? Dołącz do podróży na FacebookuInstagramie i Twitterze, aby zawsze być na bieżąco. Zapraszam również do lektury innych wpisów na https://podrozebezosci.pl.

2 thoughts on “Wientian – spokojna stolica Laosu

  1. Mam nadzieję, że uda mi się tam dotrzeć w przyszłym roku! Barwne wnętrza świątyń muszą robić niesamowite wrażenie. No i ten widok z Łuku Triumfalnego – nie sądziłam, że w Azji też można spotkać takie konstrukcje!

    1. Bardzo dobrze czuję się w tamtej części świata i w tym roku kolejny rok z rzędu tak wrócę. Za każdym razem jadę jednak w nowe miejsce. Co do Laosu, to w kolejnych wpisach pokażę inne jego oblicza, wg mnie dużo ciekawsze niż Wientian 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *