5 dzień pielgrzymki – Puente la reina – Estella – 21,9 km

5 dzień pielgrzymki – Puente la reina – Estella – 21,9 km

Camino de Santiago (szlak świętego Jakuba) 5 dzień pielgrzymki – Puente la reina – Estella

Od czasu do czasu mam nieodpartą ochotę zjeść coś słodkiego. Właśnie z takim pragnieniem budzę się rankiem. Prowiant, który przygotowałem sobie wieczorem, chowam do plecaka i udaję się do cukierni.

Czy również masz coś takiego, że wstajesz z łóżka, wychodzisz z domu i czujesz, że dzień będzie udany???

To właśnie jest taki dzień. Najpierw, zaraz za mostem, znajduję 5 euro. Następnie zaczynam myśleć i analizować sny, jakie miałem poprzedniej nocy. Do głowy przychodzą mi różne pomysły. W końcu myślę o najbardziej oczywistej odpowiedzi i w tej chwili na niebie przede mną pojawia się tęcza. Jestem bardzo zaskoczony, gdyż nie padało i jest ładna pogoda.

Tęcza
Tęcza

W połowie drogi zaczynam myśleć o przeszłości, o tym, że coś, co długo trwało, skończyło się. Później myślę, że gdybym był z kimś związany, pewnie nie mógłbym sobie pozwolić na to, by iść tak długo. Podobno nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jak na zawołanie z jednej chmurki zaczyna padać deszcz. Na szczęście nie muszę jednak nawet rozkładać kurtki lub pokrowca na plecak. Jak na zawołanie przede mną ukazuje się tunel, w którym mogę się schować.

Wiem, powiesz, iż każdy szuka potwierdzenia słuszności swoich myśli lub postępowania i doszukuje się ich tam, gdzie ich nie ma. Ja jednak czuję się przez chwilę jak bohater książek Paulo Coelho, który ma pewność, że nie jest sam na świecie, ale jest coś/ktoś i w taki tajemniczy sposób komunikuje się ze mną.

Trasa często prowadzi niedaleko dróg, ale jest malownicza, gdyż pojawiają się winorośle, drzewka oliwne i słoneczniki. Bardzo często przystaję, by zjeść wygrzane w hiszpańskim słońcu słodkie jeżyny, które kuszą z krzewów wzdłuż szlaku.

Jak się im oprzeć? :)
Jak się im oprzeć?

Estella

Po dotarciu do Estella wykonaniu rutynowych czynności, czyli wybór albergue, szybkim prysznicu, przepraniu ubrań, ruszam na zwiedzanie. Mam mieszane uczucia co do tego miasta. Z jednej strony, gdy wychodzę na wzgórze (nie rób tego w japonkach ;)), to miasto wygląda bardzo ładnie. Dodatkowo jest bardzo malowniczo położone.

Estella
Estella

Jednak, gdy wchodzę w głąb miasta i chodzę po uliczkach, to poza piękną architekturą widać, że to miasteczko „umiera”. Nawet na rynku jest dużo pozamykanych i pozabijanych deskami sklepów i restauracji. Podobnie jest w innych miejscach. Odnoszę wrażenie, że jest to miasto tylko dla starych ludzi.

Czy warto zatrzymać się w Estella?

Zdecydowanie tak. Estella od średniowiecza słynęła z pięknych kościołów i bogatych klasztorów. Do tej pory pozostało ich 12. Do tego nie można przejść obojętnie obok pałacu królów Nawarry oraz ratusza. Za to należy przejść na drugą stronę rzeki po zrekonstruowanym moście Puente de la Cárcel, z charakterystycznym dla romantyzmu wybrzuszeniem.

Puente de la Cárcel w Estella
Puente de la Cárcel w Estella

Postanawiam wybrać się do kościoła na mszę dla pielgrzymów. Kolejny raz przekonuję się, że większość idących tą trasą, nie łączy tego z uczestnictwem w takich nabożeństwach. W sumie, wraz z mieszkańcami, w kościele naliczam 14 osób. Po mszy proboszcz prosi, by pielgrzymi zostali. Udziela nam błogosławieństwa i zaprasza do zakrystii, gdzie można otrzymać pieczątkę z tego kościoła.

Leżąc w łóżku, długo rozmyślam nad tym dniem. Czy to mój umysł nadinterpretuje zwykłe zdarzenia? Czy może to było coś więcej, niż tylko zwykły zbieg okoliczności?

Podobał Ci się mój wpis? Dołącz do podróży na FacebookuTwitterze Instagramie, aby zawsze być na bieżąco. Zapraszam również do lektury innych wpisów na https://podrozebezosci.pl.

2 thoughts on “5 dzień pielgrzymki – Puente la reina – Estella – 21,9 km

  1. Poruszył mnie ten wpis i pewnie go jeszcze kilka razy przeczytam. Jestem absolutnie i głęboko przekonana, że nie ma zbiegów okoliczności czy przypadków. Nie nadinterpretujesz. Nieustannie przekonuję się, że życie jest misterną układanką i wszystko, co się działo lub dzieje, było lub jest „po coś” – ludzie, zdarzenia, emocje (choć tkwiąc w patowej sytuacji, czasem trudno mi w to uwierzyć, zrozumieć i zaakceptować). To może trochę naiwna i życzeniowa filozofia, ale daje siłę. Ja też dopatruję się znaków, potwierdzeń, sygnałów „z góry” i gdybym zobaczyła taką tęczę, to by było coś ;-). Wciąż jednak na tę tęczę czekam. A dziś rano wstając, wiedziałam, że to będzie dobry dzień ;-).

    1. Nie ukrywam, długo się zastanawiałem czy opisać dokładnie ten dzień, czy może pominąć pierwszą część by nie wyjść na „szaleńca”. W końcu jednak zdecydowałem podzielić się z innymi tym co czułem, myślałem i widziałem :). Dziękuję za komentarz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.