Przystanek Szanghaj

Przystanek Szanghaj

Szanghaj to najludniejsze chińskie miasto, oraz ,,serce” chińskiej gospodarki i finansów. Kiedyś był zwany Paryżem Wschodu, Królową Orientu i Azjatycką Prostytutką, a obecnie z ponad 26 mln mieszkańców, stał się trzecim najludniejszym miastem świata.

Bardzo się ucieszyłem, gdy okazało się, że lecąc z Bali mam okazję zatrzymać się na kilka godzin w Szanghaju. Uznałem, że będzie to doskonały kontrast dla tego, co zobaczę wcześniej, a zarazem okazja na pierwszy kontakt z Chinami. Oprócz wieżowców, które widziałem na zdjęciach nie podejrzewałem czego mogę się spodziewać. Z dużą więc ciekawością, ląduję na lotnisku Szanghaj Pudong.

Jest 8:00 rano. Po szybach spływają krople deszczu. Widać, że pada już długo, gdyż na płycie lotniska powstały kałuże.

Szybko przechodzimy kontrolę i wychodzimy na halę przylotów. Czytałem, że na tym lotnisku wymiana pieniędzy jest bardzo niekorzystna i sprawdzając ceny w kantorach, już wiem z czego to wynika.

Wiadomo, że na lotniskach przeliczniki są niekorzystne, ale tutaj dodatkowo za każdą transakcję życzą sobie opłatę 60 RMB (jenów), co odpowiada kwocie 10 dolarów. Niestety, w każdym puncie jest ta chora opłata. Zdzierstwo!

Swoim chodzeniem po lotnisku zwracamy uwagę kilku osób. Stoją oni w pewnych miejscach hali przylotów i szeptem mówią do nas – „wymiana, wymiana”. Gdy podchodzimy, pytają ile chcemy wymienić, a gdy mówimy że 10 dolarów, to podają kwoty od 30 do 50 RMB.

Transport z lotniska w Szanghaju do centrum miasta

Aby wydostać się z lotniska do miasta potrzebujemy tylko 16 RMB. 8 RMB (ok. 4,60 zł) kosztuje całodzienny bilet na metro. Sprzedaję więc 10 dolarów za 50 RMB, kupujemy 2 bilety i wsiadamy do metra. Linia numer 2 składa się z dwóch odcinków. Jeden biegnie z lotniska do stacji Guanglan Rd, na tej stacji przesiadamy się i jedziemy do centrum na Plac Ludowy (People`s Square)

Stacja metra w Szanghaju
Stacja metra w Szanghaju

Z uwagi na dużą odległość cały przejazd zajmuje godzinę i 43 minuty.

Wychodząc z metra nakładamy na siebie peleryny. Wzięliśmy je do bagażu podręcznego na wypadek opadów.

Nad nami gęsta powłoka nisko sunących chmur, z których pada intensywny deszcz. Widzimy, że szczyty wyższych wieżowców ukryte są w chmurach. Na chodnikach i w parku bardzo mało ludzi. Oprócz deszczu, wynika zapewne to z faktu, że jest sobota.

Muzeum Szanghajskie (Shanghai Museum)

Staramy się trafić do Muzeum Szanghajskiego. Mamy okazję przetestować znajomość angielskiego wśród Chińczyków. Okazuje się, że mało który potrafi odpowiedzieć, gdzie jest muzeum, ale często pokazują, w którą stronę iść lub miejsce, gdzie znajdziemy kogoś, kto nam pomoże.

W drodze do muzeum
W drodze do muzeum

Gdy tylko wychodzimy z parku, od razu rozpoznaję charakterystyczny budynek muzeum, przed którego wejściem stoi kolejka parasolek.

Muzeum Szanghajskie
Muzeum Szanghajskie

Po 10 minutach wchodzimy do wnętrza. Na wejściu każdy otrzymuje podłużny woreczek na parasolkę. Podoba nam się ten pomysł, a tym bardziej, gdy udaje nam się do niego włożyć mokre peleryny.

Muzeum Szanghajskie to 4-poziomowy budynek. Zwiedzanie rozpoczynamy od najwyższego piętra. Tu szczególnie podoba nam się smok oraz stroje znane do tej pory z filmów.

Smok oraz tradycyjne chińskie stroje, Muzeum Szanghajskie
Smok oraz tradycyjne chińskie stroje, Muzeum Szanghajskie

W muzeum można również zobaczyć piękne meble, chińską porcelanę, dużą kolekcję monet, banknotów, malowidła, pieczęcie oraz poematy napisane chińską kaligrafią.

Waza w Muzeum Szanghajskim
Waza w Muzeum Szanghajskim

Na pierwszym piętrze widzimy pięknie wyeksponowane oryginalne chińskie i buddyjskie posągi.

Rzeźby w Muzeum Szanghajskim
Rzeźby w Muzeum Szanghajskim

Najstarsze obiekty w muzeum mają 8 000 lat. Uważam, że jest to dobre miejsce, by z bliska zobaczyć i zaznajomić się z chińską historią i sztuką. Jest to również dobre miejsce, gdzie w suchym miejscu można miło spędzić czas.

Gdy wychodzimy wciąż pada, ale opady są mniejsze. Szkoda, że nie ma lepszej pogody. Mimo tego i tak co chwilę przystaję, aby zrobić zdjęcie ciekawej kombinacji zielonych parków i strzelistych wieżowców.

Szanghaj
Szanghaj

Największa atrakcja miasta położona jest niedaleko, decydujemy się więc, że pójdziemy tam pieszo.

Po drodze naszą uwagę zwraca mały punkt gastronomiczny, który specjalizuje się w makaronie z różnymi sosami i dodatkami. W wyborze pomaga nam przechodzący Chińczyk, który widzi nasze zainteresowanie i nieznajomość angielskiego sprzedawczyni.

Co tu sprzedają?
Co tu sprzedają?

Bierzemy tylko jedną porcję i dwa zestawy pałeczek, gdyż wolimy najpierw przetestować oryginalną chińską kuchnię.

Pierwszy posiłek w Chinach
Pierwszy posiłek w Chinach

Test wypada bardzo dobrze. Makaron bardzo nam smakuje. Na początku trudno się przyzwyczaić do jedzenia makaronu pałeczkami, ale szybko nabieramy wprawy. Cena też jest rewelacyjna. Danie kosztuje tylko 9 RMB (ok. 5 zł).

Bund

Gdy dochodzimy nad rzekę Huangpu deszcz przestaje padać. To tutaj zlokalizowana jest główna atrakcja i duma Szanghajczyków – Bund. To nabrzeżna promenada, o długości 1,5 km, znajdująca się po prawej stronie rzeki. Od zachodu otoczona jest 52 stylowymi budynkami pamiętającymi czasy kolonialne,

Lewobrzeżny Bund
Lewobrzeżny Bund
Znalazłeś ciekawą treść lub zainspirowałem Cię do podróży? Możesz postawić mi wirtualną kawę, którą przeznaczę na rozwoju bloga, by było ich jeszcze więcej. Dziękuję. Postaw mi kawę na buycoffee.to

natomiast po drugiej stronie rzeki widać niesamowitą panoramę dzielnicy Pudong.

Dzielnica Pudong z najwyższymi wieżowcami Szanghaju
Dzielnica Pudong z najwyższymi wieżowcami Szanghaju

Naszym oczom ukazują się architektoniczne symbole Szanghaju – Wieża Orientalnej Perły, Jin Mao Tower oraz Shanghai World Financial Center.

Stare Miasto w Szanghaju (Nanshi)

Kolejnym miejscem, do którego się udajemy jest Stare Miasto (Nanshi). Przed zobaczeniem tego miejsca staramy się znaleźć restaurację gdzie można zapłacić za jedzenie kartą. Niestety, jeśli już można płacić kartą, to tylko wydaną przez chińskie banki.

Zrezygnowani idziemy do McDonald`s. Okazuje się, że nawet tutaj nie możemy użyć naszych kart.

Gdy już myślimy, że do nocy będziemy chodzić głodni, na Starym Mieście trafiamy do restauracji z szerokim wyborem dań.

Co wybrać?
Co wybrać?

Upewniamy się, że akceptują wszystkie karty i wybieramy kilka dań, by mieć okazję posmakować różnych potraw.

Zaszalałem :)
Zaszalałem 🙂

Siadamy, bierzemy pałeczki do rąk i … stajemy się atrakcję turystyczną. Zaczynają podchodzić Chińczycy i robią sobie z nami zdjęcia. Podoba im się to, że jemy ich jedzenie i używamy do tego pałeczek 🙂

W tej restauracji nie wszystko smakuje nam w takim samym stopniu. Jesteśmy podzieleni co do opinii o poszczególnych daniach, w tym o kluskach z mięsem krabowym, które musi być lokalnym specjałem, gdyż widzieliśmy je w menu innych restauracji.

Wnętrze restauracji
Wnętrze restauracji

Po jedzeniu mamy siłę, by wrócić do zwiedzania.

Stare Miasto jest najstarszą, zamieszkaną dzielnicą miasta. Widzimy stare chińskie budownictwo, ze współczesnym komercyjnym wnętrzem. We wnętrzach kryją się sklepiki i restauracje, głównie nastawione na turystów, a jest ich tutaj całkiem sporo. Budynki są bardzo ładnie odnowione i utrzymane w dobrym stanie. Wyglądają jak makieta filmu historycznego.

Stare miasto w Szanghaju
Stare miasto w Szanghaju

Centralne miejsce zajmuje usytuowany na środku stawu Tea House. Prowadzą do niego mostki, a poniżej pływają różnokolorowe rybki koi.

Tea House na starym mieście
Tea House na starym mieście

Pudong

Przejazd metrem do Pudong i jesteśmy w całkiem innym świecie. Tutaj rządzi stal, beton i szkło. Znajduje się tutaj najwyższy wieżowiec miasta Shanghai Tower, który z wysokością 632 m i 128 kondygnacjami jest drugim najwyższym budynkiem na świecie.

Shanghai World Financial Center i Shanghai Tower
Shanghai World Financial Center i Shanghai Tower

Obok niego stoi Shanghai World Financial Center, które jest szóstym najwyższym budynkiem. Ma 101 kondygnacji i 492 m wysokości. Potoczna nazwa tego budynku to „otwieracz” i na pierwszy rzut oka widać skąd się ona wzięła.

Niestety szczyt Shanghai Tower spowity jest w chmurach i smogu, uznajemy więc, że nie ma sensu wydawać 180 RMB (ok. 105 zł), aby wyjechać na górę i nic nie zobaczyć. Zamiast tego siadamy w zlokalizowanym na dole Starbucksie, gdzie można płacić kartą, kupujemy napoje i obserwujemy dzieła współczesnej architektury.

Widać, że jest dzień wolny od pracy, gdyż chodniki wokół budynków wydają się opuszczone, a nawet na ulicach jest bardzo mało samochodów.

Sobota w Pudong, Szanghaj
Sobota w Pudong, Szanghaj

Wracamy do metra i wysiadamy na stacji, gdzie w podziemiu jest zlokalizowany targ z ubraniami, elektroniką, biżuterią i innymi przedmiotami, które znamy z chińskich sklepów internetowych.

Już na wejściu zaczepiają nas naganiacze i pytają czego szukamy.

Wejście do targu i naganiacze
Wejście do targu i naganiacze

Gdy kolega mówi, co chciałby kupić, jeden z nich prowadzi nas od stoiska do stoiska, w których sądzi, że będzie to za czym się rozglądamy. Gdy okazuje się, że nigdzie tego nie ma, sami chodzimy po stoiskach i z ciekawości pytamy o różne ceny.

Targ z ubraniami i elektroniką
Targ z ubraniami i elektroniką

Wyjściowe ceny są dużo droższe niż w Polsce, a że nie mamy potrzeby, by koniecznie coś kupić, wychodzimy na ulicę.

Zaczyna się już ściemniać. Obserwujemy jak wraz z wieczorem, wieżowce zyskują nowe kolory.

Szanghaj wieczorem
Szanghaj wieczorem

Gdy wracamy na Stare Miasto jest już ciemno. Turystów wciąż jest sporo, ale nie ma się czemu dziwić, gdyż każdy budynek jest niesamowicie podświetlony.

Pięknie podświetlony budynek Tea House na Starym Mieście w Szanghaju
Pięknie podświetlony budynek Tea House na Starym Mieście w Szanghaju

Ten obraz to jednak tylko preludium do niezwykłego widoku, jaki widzimy wchodząc ponownie na Bund.

Bund nocą, Szanghaj
Bund nocą, Szanghaj

Podświetlone ciepłym światłem kolonialne budynki, naprzeciw wieżowców mieniącymi się różnymi kolorami. Tradycja i nowoczesność, rozdzielona rzeką, po której mkną rozświetlone łodzie pełne turystów.

Szanghaj, Pudong nocą
Szanghaj, Pudong nocą

Zmieniające się kolory świateł i reklamy wyświetlane na wieżowcach powodują, że często przystaję, aby zrobić zdjęcie.

Na promenadzie jest bardzo dużo osób, głównie Chińczyków. Gdy podchodzą dwie chińskie dziewczyny i pytają, czy mogą z nami zrobić zdjęcie, gdyż nauczyciel kazał im zrobić zdjęcia z 100 obcokrajowcami? Zgadzamy się, ale nie mówimy im, że nie bardzo wierzymy w historię z nauczycielem.

Jeszcze raz słyszymy język angielski. Tym razem to chińska nauczycielka angielskiego, która przyszła na promenadę ze swoimi uczennicami. Pyta się nas skąd jesteśmy? Gdy odpowiadamy, że z Polski, informuje nas że nie słyszała o takim kraju i pyta o jego położenie. Odpowiadamy gdzie leży Polska i mówimy, że jest to 40 mln. kraj. Dla niej i jej uczennic to bardzo małe państwo. Gdy pytam o Pragę, również mówią, że nigdy nie słyszały. Znają za to Paryż i chciałyby tam polecieć.

Szanghaj, Pudong nocą
Szanghaj, Pudong nocą

Czas szybko mija i niestety trzeba wracać na lotnisko. W drodze do stacji metra idziemy przez nieduży park. Jest słabo oświetlony, a z daleka dochodzą jakieś dźwięki. Gdy dochodzimy do centralnego punku parku, zaskoczeni zatrzymujemy się na moment. Tutaj po dwóch przeciwległych stronach skweru stoją głośniki i dobywa się z nich różna muzyka. Jedna przypomina tango. Do niej tańczą elegancko ubrane pary. Przez chwilę zastanawiam się, czy jestem w Szanghaju czy Buenos Aires?

Tańce w parku w świetle neonów
Tańce w parku w świetle neonów

Druga melodia jest szybsza, ale również ma swoich zwolenników.

Wracamy metrem. Gdy dojeżdżamy do stacji przesiadkowej Guanglan Rd., do metra wbiegają mężczyźni ubrani w jasne koszule. Szukają turystów. Jeden z nich podbiega do nas i mówi, że metro dalej nie jedzie i musimy iść szybko z nim, gdyż jest taksówkarzem i tylko w taki sposób dostaniemy się na lotnisko.

Widzieliśmy informację, że ostatnie metro na lotnisko odjeżdża o 22:00, ale sądziliśmy, że chodzi o godzinę odjazdu z centrum, a nie z tej stacji. Widzimy również na przeciwległym peronie, że stoją wagoniki metra które odjeżdża w stronę lotniska. Wsiadamy do niego i staramy się znaleźć kogoś kto mówi po angielsku. Trafiamy na parę, która pomimo sprzeciwu taksówkarza mówi nam, że to prawda, że metrem nie dojedziemy na lotnisko, gdyż kończy bieg dwie stacje wcześniej. Sprawdzają  na mapie w telefonie, że jest to odległość 7 km. Sugerują byśmy jechali dalej i wysiedli cztery stacje przed lotniskiem, gdyż jest tam miasteczko i łatwiej będzie znaleźć taksówkę niż na ostatniej stacji. Tak też robimy.

Wychodzimy przed stację. Tutaj grupka Chińczyków pokazuje nam kluczyki do malutkich pojazdów wyglądających jak obudowane tuk-tuki, lecz gdy mówię słowo „lotnisko” okazuje się, że żaden z nich nie zna angielskiego. Nagle jednak słyszę angielski za sobą, ktoś zadaje nam pytanie, gdzie chcemy jechać? Odpowiadam, że na lotnisko. On mówi, że również chciałby tam dojechać, gdyż nie zdążył na ostatnie metro. Dodaje, że ma na imię Jack, jest Amerykaninem, i w drodze z Bangkoku do domu wylądował tutaj. Ma bardzo dobry humor, gdyż znalazł sklep z tanim piwem i zdążył już opróżnić kilka butelek. Decydujemy się wziąć wspólnie taksówkę i podzielić koszty na 3 osoby. To jest bardzo zabawny kurs, Jack non stop gada, a opowiadanie co chwilę przerywa, rzucając w stronę kierowcy słowo mające po chińsku oznaczać „szybciej”.

Mówi, że jest lekarzem i podobnie jak ja, bardzo lubi Azję Południowo-Wschodnią. Ostatni raz w Szanghaju był 7 lat temu i twierdzi, że z trudem rozpoznaje miasto, tak szybko rozwija. W Polsce jeszcze nie był. Aby zachęcić go do wizyty, mówię mu, że i u nas oprócz ciekawych miejsc również znajdzie tani alkohol.

Taksówkarz za przejazd bierze 50 RMB. Żegnamy się z Jackiem i idziemy do kontroli paszportowej. Szybko przechodzimy do strefy wolnocłowej i tak kończymy nasz dzień w Szanghaju.

To była bardzo udany i ciekawy dzień. Bardzo się cieszę, że miałem okazję zobaczyć to miasto. Czuję niedosyt i chęć, by wrócić tutaj ponownie, ale chyba właśnie o to chodzi. Wiem już, że podczas drugiej podróży będę chciał zobaczyć panoramę Szanghaju z góry, ogród Yuyuan oraz dzielnicę francuską, a to tylko początek mojej listy. Mam tylko nadzieję, że podczas drugiej wizyty pogoda będzie lepsza.

Szanghaj – informacje praktyczne:

  • VISA do Szanghaju. W Szanghaju i w prowincjach Jiangsu i Zhejiang od 30 stycznia 2016 roku, wprowadzono m.in. dla Polaków możliwość podróżowania bezwizowego w ciągu 6 dni (144 godziny). Wszyscy podróżni, którzy przekroczą granice Chin na lotniskach w Szanghaju, Hangzhou- Xiaoshan i Nanjing-Lukou mogą pozostać w tych miastach i prowincjach do 144 godzin bez konieczności posiadania wizy. W przypadku dłuższych pobytów lub chęci podróżowania po Chinach, należy wyrobić wizę.
  • Wymiana pieniędzy na lotnisku. Z uwagi na wysoką prowizję jaką pobierają kantory na lotnisku Szanghaj Pudong, nie opłaca się tam wymieniać małych kwot. Wtedy najlepiej skorzystać z oferty „cinkciarzy”, których ,,okupują” halę przylotów.
    Można również spróbować wybrać pieniądze z bankomatu.
  • Transport z lotniska. Najtańszym sposobem dojechania do centrum jest metro. 24-godzinny bilet kosztuje 8 RMB i jest ważny od momentu skasowania. Z lotniska odjeżdża linia numer 2 (zielona). Przejazd trwa godzinę i 43 minuty. Należy pamiętać, że ostatni kurs na lotnisko odjeżdża ze stacji Guanglan Rd. o godzinie 22:00.
  • Można również skorzystać z kolei magnetycznej MAGLEV, która rozpędza się do 431 km/h. W tym celu należy kupić osobny bilet w cenie 50 RMB w jedną stronę lub 80 RMB w obie. Należy jednak pamiętać, że aby dojechać do centrum należy i tak kupić bilet na metro, gdyż ma on tylko dwa przystanki. Pierwszy jest na lotnisku, a drugi na stacji Longyarg Rd. Na stronie Maglev (http://www.smtdc.com/en/jszl.html) można sprawdzić aktualny cennik oraz czas podróży, a to dlatego, że o różnych porach dnia jeździ on z różną prędkością. Maksymalny czas jaki się oszczędzi na jeździe tym pociągiem do centrum, to średnio 30 minut.
  • Muzeum Szanghajskie. 4-poziomowe muzeum znajdujące się na Placu Ludowym. Otwarte codziennie w godzinach 9:00-17:00, ostatnie wejście o 16:00. Wstęp jest darmowy. Codziennie może wejść 8 000 osób. Czas zwiedzania: 2 godziny.
  • Szukając biletów lotniczych w niskich cenach warto skorzystać z tej strony TUTAJ.

Noclegi w Szanghaju

Szanghaj to miasto, w którym warto zostać na dłużej. Pomocne w znalezieniu noclegów w niskich cenach będą strony HotelsCombined i Booking.com.

Podobał Ci się mój wpis? Dołącz do podróży na FacebookuTwitterze Instagramie, aby zawsze być na bieżąco. Zapraszam również do lektury innych wpisów na https://podrozebezosci.pl

6 thoughts on “Przystanek Szanghaj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.