26 dzień pielgrzymki – Villafranca del Bierzo – O`Cebreiro – 28,9 km

26 dzień pielgrzymki – Villafranca del Bierzo – O`Cebreiro – 28,9 km

Camino de Santiago (szlak świętego Jakuba) 26 dzień pielgrzymki – Villafranca del Bierzo – O`Cebreiro

Tak to jest, gdy nie czyta się przewodników, tylko patrzy na mapę. Uznaję, że nie mam ochoty iść łatwą i nudną trasą koło drogi. Zamiast tego pierwsze 12 km pójdę trasą alternatywną. Trasa bardzo mi się podoba, gdyż jest ładna widokowo, ale również niezwykle męcząca. Z poziomu miasta prowadzi bardzo ostre podejście w góry, następnie jest odcinek szczytami, a na końcu ostre zejście w dół.

Podejście pod górę biegnie przez niedawno spalony las, w którym wciąż można poczuć swąd spalenizny. Dziwnie się czuję, idąc przez pogorzelisko. Jest bardzo cicho i jedyne co słyszę, to swoje kroki. Spalony las kończy się na drzewie z kapliczką. Została na niej zawieszona za laminowana kartka ze zdjęciem młodego chłopaka, datą urodzin, śmierci oraz cytatem z Biblii. Wygląda, jakby kapliczka zatrzymała pożar.

Drzewo z kapliczką i zawieszonym zdjęciem

Po 12 km, a więc po zejściu z gór, szlak biegnie bardzo łatwą trasą wzdłuż drogi. Natomiast końcówka, to znowu ostre podejście w górę. Mam bardzo dużo energii, więc traktuję to podejście jak zajęcia z CrossFit i bardzo szybko pokonuję ten odcinek. Dużo osób próbuje się ze mną ścigać, ale w końcu góry to mój żywioł.

Przed dojściem do O`Cebreiro mijam kamień, który informuje, że wchodzę do Galicji.

O`Cebreiro

O`Cebreiro jest zdecydowanie jednym z tych miejsc, w których warto się zatrzymać. To mała, czysta miejscowość, wyglądająca ciut jak skansen z domami z kamienia i krytymi strzechą.

Tradycyjna zabudowa O`Cebreiro

Warto wejść do kościoła, gdzie w bocznej kaplicy można zobaczyć relikwie z 1300 roku. Wtedy to wątpiącemu kapłanowi podczas eucharystii hostia zamieniła się w ciało, a wino w krew.

Boczna kaplica w kościele w O`Cebreiro, z relikwiami z 1300 roku

Do O`Cebreiro docierają również Marco, Beata oraz Yasemin i  jem z nimi obiad. Jest bardzo ładna pogoda i bezchmurne niebo. Postanawiamy z Beatą zobaczyć zachód słońca ze szczytu, który góruje nad miejscowością.

Zachód słońca z wzgórza nad O`Cebreiro

Aby dobrze zakończyć dzień, idziemy na deser. Jemy go w towarzystwie Marco, Yasemin oraz nowo poznanej Amerykanki i Francuza.

Nie ma to jak deser w miłym towarzystwie

Rada: W O`Cebreiro jest duża komunalna albergue i kilka miejsc noclegowych w domach. Jeśli planujesz iść w sezonie, to radzę w tym dniu iść szybko, gdyż może się okazać, że nie będzie wolnych miejsc noclegowych i trzeba będzie iść dalej.

Podobał Ci się mój wpis? Dołącz do podróży na FacebookuTwitterze Instagramie, aby zawsze być na bieżąco. Zapraszam również do lektury innych wpisów na https://podrozebezosci.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.