7 dzień pielgrzymki – Los Arcos – Logrono – 27,8 km

7 dzień pielgrzymki – Los Arcos – Logrono – 27,8 km

Camino de Santiago (szlak świętego Jakuba) 7 dzień pielgrzymki – Los Arcos – Logrono

Byłem ciekawy, jak moja noga będzie wyglądała rano? Czy będę mógł iść dalej? Okazuje się, że nie jest najgorzej. Pomimo skręconej nogi, bardzo dobrze mi się idzie, a noga nie boli.

Większość trasy idę sam. W pewnym momencie, w oddali widzę staruszka zrywającego jakieś owoce z drzewek rosnących przy drodze. Przypominam sobie o Oldze i o tym, że zawsze odzywa się do ludzi i mówi minimum dzień dobry. Postanawiam postąpić tak samo. Mówię „Buenos dias”, na co on odpowiada to samo i z uśmiechem wręcza mi 3 śliwki, które właśnie zerwał. Dziękuję i zaskoczony odchodzę.

Logrono

Docieram w końcu do Logrono, stolicy stanu La Rioja (podobno najlepsze hiszpańskie wina właśnie stąd pochodzą). Wejście do miasta jest nieciekawe, gdyż biegnie poprzez dzielnicę przemysłową. Dodatkowo w tym stanie droga jest słabiej oznaczona niż w Nawarrze.

Logrono
Logrono

Albergue donativo w Logroño

Po raz pierwszy zatrzymuję się w algergue przy kościele, gdzie dodatkowo nie ma określonej kwoty za nocleg, ale są wolne datki (donativo). Bardzo fajne miejsce, które mogę polecić, gdyż jest tam rewelacyjna atmosfera. Na  noc jest ze mną 11 pielgrzymów z 11 różnych krajów. Do tego 2 wolontariuszy z Włoch, tylu samo z Filipin (uczących się teologii) i Hiszpan.

O 19:30 można iść na mszę świętą, a o 20:15 wszyscy zostajemy zaproszeni na wspólną kolację. Mogę zdradzić, że na kolację otrzymujemy sałatkę z bagietkami, zupę krem z grochu z grzankami i ziemniakami, do tego jest wino i woda.

Kolacja w Logrono
Kolacja w Logrono

O 21:00 wolontariusze zapraszają nas do kościoła na modlitwę. Kościół jest już zamknięty, ale z albergue prowadzi sekretne wejście do niego. Mamy cały kościół tylko dla siebie. Okazuje się, że wśród modlitw w różnych językach, jest również modlitwa po polsku, więc gdy przychodzi moja kolej, odczytuję ją. Całość dla mnie stanowi fajne doświadczenie i przeżycie.

Kościół obok albergue w Logrono
Kościół obok albergue w Logrono

Z pielgrzymów, których poznaję w tej albergue, najdłużej zapamiętam Martinę z Czech. Jest ona bardzo miła i zawsze uśmiechnięta. Ma wyjątkowo jasną karnację i by złagodzić jej podrażnienie słoneczne, wręczam Martinie panthenol, który mam w swojej apteczce. Próbowaliśmy rozmawiać, każdy w swoim ojczystym języku. Okazało się jednak, że najlepiej rozumiemy się, rozmawiając po angielsku.

Po całym dniu moja noga wygląda nie najlepiej. Nie czuję bólu, ale bardzo spuchła i pojawił się brzydki krwiak. Dodatkowo przed zwiedzaniem miasta posmarowałem nogę Voltarenem, co nie było najlepszym pomysłem. Na własnej skórze przekonałem się, że nie można wystawiać skóry posmarowanej Voltarenem na słońce. Spowodować to może oparzenie skóry.

Noga po dwóch dniach marszu
Noga po dwóch dniach marszu

Rada: Jeśli wybierasz się na Camino, na pewno będziesz widział i zauważał innych pielgrzymów. Nie zapominaj jednak o innych osobach, które będziesz mijał. Przywitaj się z nimi. Naucz się minimum czterech podstawowych zwrotów po hiszpańsku: „Buenos dias”, „Buenas tardes”, „Buenas noches”, „Gracias”. Nie piszę tego, byś liczył, że coś od nich dostaniesz. Oni również stanowią tę drogę i nie można ich mijać, jakby nie istnieli.

Podobał Ci się mój wpis? Dołącz do podróży na FacebookuTwitterze Instagramie, aby zawsze być na bieżąco. Zapraszam również do lektury innych wpisów na https://podrozebezosci.pl.

9 thoughts on “7 dzień pielgrzymki – Los Arcos – Logrono – 27,8 km

  1. Ja też zatrzymałam się w tym kościele, jadłam camino dinner i byłam w kościele po zamknięciu. Bardzo dobrze wspominam to miejsce. Na pewno było to jedno z fajniejszych doświadczeń na szlaku. Pozdrawiam 🙂

  2. Krzepiące jest to, że w ludziach jest tyle bezinteresownej życzliwości. Ta myśl przewija się przez Twoje kolejne wpisy i zawsze tak samo mnie cieszy (głęboko wierzę, że „ludzi dobrej woli jest więcej” ;-)).
    I jeszcze jedno (muszę to napisać!): wreszcie pojawił się wątek kulinarny ;-)!

    1. Nie wiem czy to ta droga powoduje, że ludzie są tak życzliwi, czy może życzliwi ludzie idą tą drogą, w każdym razie na Camino bardzo łatwo dostrzec życzliwość.
      Blogów kulinarnych jest bardzo dużo, więc staram się jak mogę unikać tego wątku ;).

      1. Spokojnie, z tym wątkiem kulinarnym to tylko żart ;-). Nie oczekuję przepisu na krem z grochu ;-).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.