GSB – dzień 11 – Kordowiec – Lubań

GSB – dzień 11 – Kordowiec – Lubań

Budzę się w momencie, gdy zza gór pływających w morzu mgieł przebijają się pierwsze promienie słońca.

Piękny wschód słońca
Piękny wschód słońca

Zapowiada się ładny dzień. Przede mną prawie 34-kilometrowy odcinek, z ostrym podejściem na koniec. Powoli pakuję swoje rzeczy, jem śniadanie, robię kanapki i ruszam.

Szlak z Kordowca na Niemcową
Szlak z Kordowca na Niemcową

Pod Niemcową (1001 m n.p.m.)

Sądziłem, że powyżej Chaty na Kordowcu nikt już nie mieszka. Jest jednak inaczej. Ostatnie zamieszkałe gospodarstwo mijam tuż pod Niemcową (1001 m n.p.m.).

Gospodarstwo pod Niemcową
Gospodarstwo pod Niemcową

Ciut wyżej, u wejścia do lasu stoi pomnik. Z zamieszczonej na nim tablicy dowiaduję się, że w tym miejscu mieściła się w latach 1938-1961, czteroklasowa szkoła podstawowa. Została ona opisana przez Marię Kownacką w „Szkole nad obłokami”.

Pomnik upamiętniający Szkołę nad obłokami
Pomnik upamiętniający Szkołę nad obłokami

Naprzeciw pomnika, widzę pozostałości budynku.

Pozostałości Szkoły nad obłokami
Pozostałości Szkoły nad obłokami

Radziejowa (1266 m n.p.m.)

Mijam Wielki Rogacz (1182 m n.p.m.) i z Przełęczy Żłobki (1106 m np.m.) wspinam się na Radziejową. Idąc tym szlakiem wydaje mi się, jakbym znajdował się już w Beskidzie Żywieckim lub Śląskim. Tu również są lasy świerkowe i podobnie jak w tamtych górach, zaatakowały je korniki. Często mijam całe połacie wykarczowanego lasu. Obawiam się, że jednak to nie jest koniec, i w ciągu najbliższych lat tutejszy krajobraz bardzo się zmieni.

Krajobraz jak w Beskidzkie Żywieckim i Śląskim
Krajobraz jak w Beskidzkie Żywieckim i Śląskim

Zdobywam Radziejową (1266 m n.p.m.). Dlaczego napisałem, że ją zdobywam? Gdyż jest to najwyższa góra Beskidu Sądeckiego, ale również najwyższe wniesienie dzisiejszego dnia.

Wieża i obelisk na Radziejowej
Wieża i obelisk na Radziejowej

Na szczycie znajduje się 20-metrowa drewniana wieża widokowa. Oprócz wieży, postawiono tutaj również pomnik 1000-lecia Polski oraz betonowy obelisk.

Widok z wieży
Widok z wieży

Schronisko Przehyba (1158 m n.p.m.)

Po wczorajszych rewelacyjnych naleśnikach z borówkami, ponownie nachodzi mnie na nie ochota. W tym celu wchodzę do Schroniska Przehyba (1158 m n.p.m.). Schronisko wydaje się zadbane, ale jest „zimne” i bez klimatu.

Schronisko Przehyba
Schronisko Przehyba

Zamawiam naleśniki. Gdy przychodzę by je odebrać, pytam się, czy to jest to co zamówiłem. Skąd pytanie? Na niedużym plastikowym talerzyku leżą dwa małe, zwinięte naleśniki. Ukryte są pod grubą warstwą bitej śmietany, na którą ktoś powrzucał kawałeczki brzoskwiń z puszki. Niestety to nie pomyłka, ale moje zamówienie. Tym naleśnikom daleko do tych z Hali Łabowskiej.

Po skończonym posiłku szybko oddalam się od schroniska. Nie tylko dlatego, że chcę jak najszybciej zapomnieć o naleśnikach, ale przede wszystkim gdyż pogoda się psuje.

Nadciąga burza
Nadciąga burza
Znalazłeś ciekawą treść lub zainspirowałem Cię do podróży? Możesz postawić mi wirtualną kawę, którą przeznaczę na rozwoju bloga, by było ich jeszcze więcej. Dziękuję. Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pokonuję szczyty zwane Skałką (1163 m n.p.m.) oraz Rokitą (983 m n.p.m.) i już mam opuścić Beskid Sądecki, schodząc z Dzwonkówki (983 m n.p.m.), gdy „dopada” mnie burza. Tym razem trwa tylko pół godziny, ale podobnie jak wczoraj wolę nie ryzykować i przez cały ten czas siedzę w „bezpiecznym” miejscu.

Gdzie „kończy się” Beskid Sądecki?

W Krościenku nad Dunajcem (421 m n. p.m.). Ta miejscowość to również dobry punkt wypadowy w Pieniny oraz Gorce. Właśnie Gorce są tym pasmem, przez które w dalszej kolejności prowadzi Główny Szlak Beskidzki.

Krościenko nad Dunajcem
Krościenko nad Dunajcem

Uzupełniam prowiant i rozpoczynam wspinaczkę.

Ostatni rzut okiem na Krościenko nad Dunajcem
Ostatni rzut okiem na Krościenko nad Dunajcem

Przede mną prawie 10 km odcinek, z różnicą wzniesień 800 metrów. Słońce bardzo mocno przyświeca i jest parno. By dodać sobie sił, myślę o tym, że z każdym krokiem jestem bliżej końca.

Dużą część tego odcinka stanowi droga asfaltowa, która kończy się dopiero w okolicy szczytu Marszałek (828 m n.p.m.). Dalszy szlak to szeroka i ubita droga.

Szlak na Lubań
Szlak na Lubań

Baza namiotowa na Lubaniu

Im wyżej, tym idzie mi się lepiej. W końcu docieram do bazy namiotowej krakowskiego oddziału Studenckiego Koła Przewodników Górskich na Lubaniu.

Baza namiotowa Lubań
Baza namiotowa Lubań

Rządzi tutaj Ola, która pokazuje mi mój mały namiot oraz instruuje mnie, gdzie co się znajduje.

Po kąpieli pod wodospadem w Wisłoczku, byłem ciekawy, gdzie tutaj będę mógł się umyć. Do wyboru mam źródełko położone poniżej zbocza, lub prysznic. By skorzystać z prysznica muszę najpierw zagrzać wodę. Z ciepłą wodą idę w krzaki, gdzie jest ustawiona zasłonka prysznica. Tam wlewam wodę do pojemnika i już mogę się umyć.

Prysznic w bazie namiotowej Lubań
Prysznic w bazie namiotowej Lubań

Nie ma to jak ciepły prysznic pod chmurką, po długim i ciężkim dniu 🙂 .

Lubań (1225 m n p.m.)

Czysty i zrelaksowany wchodzę na szczyt Lubania (1225 m n p.m.). Stoi na nim 22-metrowa wieża widokowa, z której rozpościera się piękna panorama na Tatry, Pieniny i Beskidy.

Widok z wieży widokowej na Lubaniu
Widok z wieży widokowej na Lubaniu

Wraz z zapadnięciem zmroku studenci rozpalają ognisko. Jest ciepło i bardzo przyjemnie.

Ognisko
Ognisko

Do 22:00 siedzimy i rozmawiamy. Gdy wszyscy się rozchodzą, ponownie idę na wieżę. Również w nocy rozpościera się z niej piękny widok. Niebo usłane gwiazdami oraz zarysy gór pokryte małymi punkcikami światła (niestety mój aparat nie jest w stanie tego oddać).

Za mną długi i męczący dzień, ale jestem zadowolony. Idzie mi się bardzo dobrze, nic nie boli i wszystko przebiega wg planu. Dodatkowo kolejna baza namiotowa okazała się jeszcze lepsza niż oczekiwałem. Już nie mogę się doczekać by ruszyć dalej.

Informacje praktyczne:

  • Baza namiotowa na Lubaniuotwarta tylko w okresie wakacyjnym. Bardzo dobrze zorganizowana baza z zapleczem kuchennym, wyposażonym w komplet naczyń i jadalnię w dwóch dużych namiotach. W przypadku braku własnego namiotu, można skorzystać z noclegu w dwu lub czteroosobowym namiocie. Źródło z pitną wodą znajduje się kilka minut od samej bazy namiotowej. Tuż obok jest położona wieża widokowa, z której rozpościera się piękny widok. Polecam zatrzymanie się w tej bazie! http://bazaluban.pttk.pl

Główny Szlak Beskidzki – mapa 11 dnia – Chata Kordowiec – Baza namiotowa Lubań

Podobał Ci się mój wpis ze szlaku do Bazy namiotowej na Lubaniu? Dołącz do podróży na Facebooku, Instagramie i Twitterze, aby zawsze być na bieżąco. Zapraszam również do lektury innych wpisów na https://podrozebezosci.pl

4 thoughts on “GSB – dzień 11 – Kordowiec – Lubań

  1. Grzegorz, wiele zmartwień i dużo pracy sprawiło, że dawno mnie tu nie było. To musiała być niezwykła podróż, niezwykle działa na moją wyobraźnię. Żałuję, że nie udało mi się dołączyć chociaż na jeden odcinek.

    1. Gosia to była niezwykła podróż i również żałuję, że nie udało Ci się dojechać. Liczę jednak, że w 2017 roku przejdziesz ze mną cały lub chociaż część Głównego Szlaku Sudeckiego 🙂

      1. z przyjemnością pod warunkiem, że nie będziesz miał parcia na sukces , wpis o koleżankach z Wrocławia, z którymi dobrze się szło, bo szły szybko i się nie zatrzymywały też został przeze mnie odnotowany 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.